Articles

Jak napisać idealną recenzję albumu

Kilka miesięcy temu, Daily Express wziął na siebie zadanie zrecenzowania ostatniego albumu PJ Harvey, Let England Shake. Musieli zauważyć, że w innych miejscach okrzyknięto go nie tylko dobrym albumem, punktem kulminacyjnym i tak już znakomitej kariery, ale ważnym dziełem, które podkreśliło niezrównaną siłę, jaką dysponuje wyjątkowa artystka, niezależna od muzycznych trendów, zdeterminowana, by się nie powtarzać, w coraz bardziej jednorodnym i powtarzalnym świecie rocka i popu. Zrozumiałe jest, że postawili na najlepszego człowieka do tej roboty, aby lepiej rozwikłać gęstą siatkę muzycznych wpływów, literackich i historycznych aluzji Harvey dla dobra swoich obawiających się imigracji czytelników. “Być może nie bylibyście w stanie wyłowić jej z policyjnego szeregu, ale PJ Harvey nie brakuje szacunku” – powiedział. “Album odchodzi od jej zwykłego stylu, ale powiedzmy, że to nie jest nasza torba. 2/5.”

Czytajcie recenzję Alexisa jego ulubionej płyty

Oczywiście, Daily Express nie jest pierwszym miejscem, w którym szukalibyście dogłębnego zbadania najnowszego eksperymentalnego albumu rockowego, ale te 38 słów wydaje się wskazywać na szerszą patologię. Nie ma wątpliwości, że nastały ciężkie czasy dla profesjonalnych recenzentów płyt. Kiedyś ta praca miała ogromne znaczenie, była ważnym, pośredniczącym ogniwem między artystą a publicznością. Dziś została ona nadszarpnięta zarówno przez wzrost nielegalnego pobierania plików, który, jak twierdzą niektórzy, w ogóle zanegował potrzebę recenzowania – jeśli chcesz wiedzieć, jaki jest album przed wydaniem, prawdopodobnie sam możesz się o tym przekonać – jak i przez strach spowodowany spadkiem nakładu: przynajmniej jeden z głównych magazynów muzycznych w dość oczywisty sposób nie zajmuje się recenzowaniem albumów, ale próbą odgadnięcia, co ich czytelnicy będą o nich myśleć, bojąc się, że ich to urazi, co wydaje się być spektakularnym brakiem sensu.

Myślę, że to wstyd, częściowo dlatego, że pisanie recenzji albumów to moja praca, ale głównie dlatego, że uważam, że muzyka jest ważna: zasługuje na dyskusję i właściwą ocenę, a nikt nie wymyślił lepszego sposobu, by to zrobić. Rozwój internetu może oznaczać, że nie ma już czegoś takiego jak definitywna recenzja albumu, ale to nie ma znaczenia: szczerze mówiąc, im więcej ludzi dyskutuje i ocenia, tym lepiej. Dlatego tak ekscytujące jest to, że na stronie muzycznej Guardiana od dziś każdy czytelnik może spróbować swoich sił w napisaniu recenzji niemal każdego albumu, jaki kiedykolwiek powstał. Każdy z około trzech milionów albumów ma teraz swoją własną stronę na portalu – i niezależnie od tego, czy krytyk taki jak ja go zrecenzował, czy nie, zaproszenie jest tam dla Ciebie. Jak krytyk Anthony Lane raz wskazał, recenzja ma tylko kiedykolwiek naprawdę była pierwsza linia argumentu.

To powiedziawszy, nie jestem pewien, jak wiele rad mogę zaoferować o rzeczywistym pisaniu recenzji. Jestem prawie pewien, że im więcej słuchasz albumu przed jego recenzją, tym lepiej – wielokrotne wystawianie się na działanie muzyki wyostrza twoje opinie, czy to dobre czy złe – i im więcej badasz album lub artystę, który go stworzył, tym lepiej: najbardziej tajemniczy, styczny fakt może czasami oświetlić twoje zrozumienie. Poza tym, ani przez chwilę nie sugerowałbym, że wszystko, co robię jako krytyk, powinno być postrzegane w sposób nakazowy. Nie jestem zwolennikiem ścisłej lektury tekstowej muzyki w sensie major-triads-in-12/8-time, ponieważ mam tendencję do postrzegania albumu jako czegoś więcej niż czysto dźwiękowego doświadczenia. Czy tak myślisz, czy nie, na twoją reakcję na album często wpływają rzeczy inne niż samo brzmienie. Ale myślę, że jedną z najwspanialszych książek o muzyce rockowej, jakie kiedykolwiek napisano, jest zdumiewające studium anatomiczne twórczości Beatlesów, Revolution in the Head, autorstwa Iana MacDonalda, które tak bardzo opiera się na ścisłym studium tekstowym, że dołączony jest do niej słowniczek terminów muzycznych.

Wpisuję dużo dowcipów do swoich tekstów, częściowo dlatego, że uważam świat rocka i muzyki pop za niesłabnąco zabawny, jak to mają w zwyczaju areny pełne śmiesznych ludzi robiących śmieszne rzeczy, a częściowo jestem świadomy, że piszę dla gazety. Niewielu ludzi kupuje Guardiana tylko po to, by czytać recenzje albumów, co oznacza, że masz do czynienia z czymś, co można nazwać handlem przechodnim, a jednym ze sposobów na zwabienie handlu przechodniego jest próba rozśmieszenia go (jest to również powód, dla którego nie zakładam zbyt dużej wiedzy po stronie czytelnika – chcę, by recenzja była dostępna dla każdego, niezależnie od znajomości recenzowanego artysty). Ale mój ulubiony krytyk rockowy, wielki Jon Savage, prawie nigdy nie pisze dowcipów, mimo że jest jednym z najzabawniejszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem. Postrzega pisanie o muzyce jako poważny, niemal akademicki biznes, choć – jeśli sami planujecie pójść tą drogą – warto zauważyć, że cała jego powaga i akademickie studia służą wyłącznie przekazywaniu prostej przyjemności słuchania muzyki: on sprawia, że chcesz słuchać płyt, o których pisze, niezależnie od tego, czy są dobre czy złe. To może być jedyna prawdziwa zasada, która obowiązuje w krytyce rockowej. To, i nie odrzucajcie nowego albumu PJ Harvey w 38 słowach.

Do waszej dyspozycji …

Co według was tworzy idealną recenzję? Powiedz nam w komentarzach poniżej. Potem poszukajcie swoich ulubionych albumów i zacznijcie pisać własne recenzje.

{{#ticker}}

{{topLeft}}

{{bottomLeft}}

{{topRight}}

{{bottomRight}}

.

{{#goalExceededMarkerPercentage}}

{{/goalExceededMarkerPercentage}}

{{/ticker}}

{{heading}}

{{#paragraphs}}

{{.}}

{{/paragraphs}}{{highlightedText}}

{{#cta}}{{text}}{{/cta}}}
Przypomnij mi w maju

Akceptowane metody płatności: Visa, Mastercard, American Express i PayPal
Będziemy w kontakcie, aby przypomnieć Ci o wpłacie. Wypatruj wiadomości w swojej skrzynce odbiorczej w maju 2021 roku. Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące wpłat, skontaktuj się z nami.
Tematy

  • Pop i rock
  • Share on Facebook
  • Share on Twitter
  • .

  • Share via Email
  • Share on LinkedIn
  • Share on Pinterest
  • Share on WhatsApp
  • Share on Messenger

.