Articles

Kwietniowa inwazja na Veracruz

W Stanach Zjednoczonych również pojawiły się głosy sprzeciwu – ale także gwałtowne poparcie. Prasa brukowa Williama Randolpha Hearsta, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Kuby w 1898 roku, nie tylko poparła lądowanie w Veracruz, ale także prowadziła kampanię na rzecz inwazji na cały kraj. Pisarz Jack London, który łączył w sobie pewną dozę rewolucyjnych sentymentów z rasistowską etyką białej supremacji, napisał w magazynie Collier’s: “Zaprawdę, mieszkańcy Veracruz długo będą pamiętać, że zostali podbici przez Amerykanów, i tęsknić za błogim dniem, kiedy Amerykanie podbiją ich ponownie. Nie mieliby nic przeciwko temu, aby być podbijanym do końca czasów.”

W rzeczywistości Veracruzans zareagowali z wściekłością. Amerykańskie wojsko nie musiało stawić czoła regularnej armii. (Wojska federalne generała Huerty zostały odsunięte od miasta.) To ludzie Veracruz – murarze, policjanci, stolarze, zamiatacze ulic, sklepikarze, studenci Akademii Marynarki Wojennej, a nawet więźniowie – stawili opór. Prawie każda rodzina Veracruzan przechowuje pamięć o przynajmniej jednym bohaterskim czynie: młodej Judith Oropeza, która rzucała cegłami w Amerykanów ze swojego dachu; prostytutce o pseudonimie “America”, która umieściła swój pas z amunicją na płaskim dachu i strzelała w dół do “gringos”; porucznikowi artylerii José Azueta, który sam, z przestarzałym karabinem maszynowym, osłaniał odwrót swoich towarzyszy z Akademii Marynarki Wojennej, którzy walczyli z Amerykanami. Do końca walk zginęło 193 Meksykanów (w tym porucznik Azueta) wraz z 19 amerykańskimi żołnierzami.

Amerykańska interwencja wyraźnie nie osiągnęła swoich celów. Tylko w niewielkim stopniu przyczyniła się do upadku generała Huerty kilka miesięcy później, i miała niewielki wpływ na wynik wojny domowej w Meksyku. Siły ekspedycyjne pozostały w mieście przez siedem miesięcy, zanim oddały je w ręce armii konstytucjonalistów Venustiano Carranzy, frakcji mniej rewolucyjnej niż ta, na której czele stali popularni caudillos Pancho Villa i Emiliano Zapata. Nie potrzebując ochrony amerykańskiej piechoty morskiej, tutejsze szyby naftowe, z których wydobywano duże ilości ropy, pozostały nietknięte aż do końca wojny domowej. Europejskie mocarstwa – zwłaszcza Anglia i Niemcy – wycofały się z Meksyku, choć ich wycofanie się nie miało nic wspólnego z amerykańską interwencją: Wybuchła I wojna światowa. Wilsonowi, oczywiście, nie udało się “nauczyć Meksykanów demokracji.”

To, co interwencja osiągnęła, to odnowienie nienawiści wśród Meksykanów. Tysiące mieszkańców Veracruz po cichu udało się na wewnętrzne wygnanie, unikając jakiejkolwiek współpracy z najeźdźcami. Tylko nieliczni pracownicy cywilni byli skłonni współpracować z tymczasowym rządem Amerykanów. Równoległa administracja meksykańska zajmowała się potrzebami ludności. A meksykański nacjonalizm przeszedł gwałtowny rozwój – z głębokimi i długotrwałymi konsekwencjami.

Doświadczenie Veracruz rzuca światło na nacjonalizm innych krajów karaibskich, takich jak Republika Dominikany, Nikaragua, a zwłaszcza Kuba. W każdym z tych krajów głęboką niechęć wywołała fizyczna obecność najeźdźcy. Na Kubie Stany Zjednoczone posunęły się do skrajności, ustanawiając coś na kształt protektoratu opartego na całkowitej identyfikacji amerykańskiej polityki zagranicznej z amerykańskimi interesami prywatnymi. W rezultacie, w 1922 roku, kubański dziennikarz przewidywał, że “nienawiść do Amerykanów z Północy stanie się religią Kubańczyków”

.