Articles

Luis Jiménez Biografia

Wielkoskalowe rzeźby publiczne amerykańskiego artysty Luisa Jiméneza (1940-2006)- mityczne, brutalne, polityczne, jaskrawe, seksowne, zabawne i często głębokie – odzwierciedlały wizję kultury meksykańsko-amerykańskiej ich twórcy i jego często krytyczne poglądy na szersze kultury południowo-zachodnie i amerykańskie, w których żyją meksykańscy Amerykanie.

Wychowany przez signmakera i sfrustrowanego artystę

Luis Alfonso Jiménez Jr. urodził się w El Paso w Teksasie 30 lipca 1940 roku i dorastał w miejskiej dzielnicy Segundo Barrio. Jego dziadek był dmuchaczem szkła w Meksyku, a ojciec Luis Sr., nieudokumentowany imigrant, prowadził sklep z szyldami i miał nadzieję, że sam zostanie profesjonalnym artystą. Wygrał ogólnokrajowy konkurs artystyczny w latach 30-tych, ale obiecana nagroda pieniężna padła ofiarą cięć z czasów kryzysu w organizacji sponsorującej i nigdy nie została dostarczona. Zamiast tego, przelał swoją kreatywność na znaki, które pojawiły się w całym El Paso. Jiménez powiedział Santiago: “Tutaj była Fiesta Drive-In”, kiedy oprowadzał ją po El Paso. “Był tam neon, który zrobił, przedstawiający kobietę tańczącą w spódnicy flamenco przed dwoma facetami siedzącymi na ziemi i noszącymi sombreros. Z każdym błyskiem światła w obwodzie, jej sukienka wydawała się podnosić coraz wyżej i wyżej, aż w końcu kapelusze facetów wylatywały w powietrze. To było typowe dla znaków mojego ojca – dużo akcji i kolorów”.

Jiménez rozpoczął pracę w sklepie w wieku sześciu lat, zapoznając się z materiałami przemysłowymi, takimi jak włókno szklane i farbami, które można było na nich stosować. Rodzina ceniła sztukę tam, gdzie ją znajdowała. Czasami podczas wycieczek do Meksyku odwiedzali muzea lub budynki publiczne, w których znajdowały się gigantyczne historyczne malowidła José Orozco lub innych wielkich muralistów z tego kraju. Jiménez nie widział jednak dla siebie perspektyw w El Paso, którego atmosferę dla Meksykanów porównywał do tej, jaka panowała w apartheidzie w RPA dla czarnych. W 1960 roku skorzystał z szansy uczęszczania na University of Texas w Austin. “College był dla mnie wspaniałym doświadczeniem, bo gdybym nie poszedł do Austin, nigdy nie miałbym takiej ekspozycji na świat, jaką skończyłem mając”, powiedział w wywiadzie Texas Alcalde cytowanym w Austin American-Statesman . Jego ojciec był wściekły, kiedy zmienił swój kierunek z architektury na sztukę, ale wytrwał i otrzymał stopień sztuk pięknych w 1964 roku.

Po dwóch latach spędzonych na studiach artystycznych w Mexico City, Jiménez udał się do Nowego Jorku. Tam poczuł nowe poczucie wolności – w mieście, w którym mieszkali ludzie i artyści z całego świata, jego etniczne pochodzenie Chicano nie wyróżniało się niczym szczególnym. Jako nieznany artysta, konkurujący z setkami czy tysiącami innych, miał jednak duże trudności. Dostał pracę jako asystent rzeźbiarza Seymoura Liptona, a także pracował w latach 1966-1969 dla miasta Nowy Jork jako koordynator programu artystycznego. Jego małżeństwo z żoną Vicky, które rozpoczęło się w 1961 roku i z którego urodziła się córka Elisa, rozpadło się w 1966 roku. W następnym roku ożenił się ponownie z Mary Wynn, ale i to małżeństwo zakończyło się rozwodem po trzech latach. Jiménez odwiedzał liczne galerie, próbując zainteresować je swoją twórczością, ale nic nie wskórał.

W końcu, w 1969 roku, Jiménez zaparkował swoją ciężarówkę przed prestiżową galerią Leo Castelli, o której słyszał, że wystawia prace początkujących artystów. Tym razem, zamiast polegać na słownej sprzedaży, wciągnął przez drzwi wejściowe trzy duże rzeźby. Dyrektor galerii Ivan Karp był najpierw oburzony, ale potem pod wrażeniem. Wysłał Jiméneza do Graham Gallery, która zorganizowała pierwszą wystawę indywidualną artysty. Personel galerii wyraził zdziwienie, gdy rzeźby Jiméneza znalazły nabywców, a kariera Jiméneza nabrała tempa, gdy potężny i notorycznie zrzędliwy krytyk sztuki z New York Times Hilton Kramer pochwalił prace Jiméneza pokazane na drugiej wystawie w Graham Gallery.

Worked in Fiberglass

W tym czasie Jiménez zaczął już tworzyć prace z charakterystyczną wyobraźnią międzykulturową, która uczyniła go sławnym. “Człowiek w ogniu” (1969) to rzeźba płonącego człowieka, która sugerowała zarówno buddyjskich mnichów, którzy podpalili się w proteście przeciwko wojnie w Wietnamie, jak i historię azteckiego cesarza Cuauhtemoca, który poddał się ogniowym torturom z rąk hiszpańskich konkwistadorów. Amerykański sen Jiméneza (1967), znajdujący się obecnie w Hirshhorn Museum w Waszyngtonie, przedstawiał seksualne połączenie kobiety z Volkswagenem Beetle. Bardziej kontrowersyjny był obraz Barfly (1969), przedstawiający Statuę Wolności jako otyłego piwosza. Jiménez pracował we włóknie szklanym, które było dla niego bardziej popularne niż marmur czy brąz.

Był to również materiał, którym zajmował się od dzieciństwa, ale w tamtym czasie był używany tylko przez garstkę artystów. Sztuka Jiméneza była zakorzeniona w tych wczesnych doświadczeniach. “Być może dzięki pracy w sklepie z szyldami, wcześnie zdałem sobie sprawę, że chcę robić to wszystko – malować, rysować, pracować z drewnem, metalem, gliną” – powiedział Santiago. Chociaż jego kariera rozwijała się w szybkim tempie, czuł się oderwany od swoich korzeni. Na początku lat 70. wrócił tymczasowo do El Paso, a następnie w 1972 roku pojechał do Roswell w Nowym Meksyku i pokazał swoje prace kolekcjonerowi sztuki Donaldowi Andersonowi, który zaproponował Jiménezowi pracę w swoim prywatnym muzeum. Jiménez przeniósł się tam i mieszkał w Nowym Meksyku do końca życia. Później przeniósł się do wiejskiego miasteczka Hondo, gdzie mieszkał w przerobionym budynku szkolnym i polował na małe zwierzęta w suchych okolicznych dolinach, zawsze zjadając swoją zdobycz. W 1985 roku Jiménez ożenił się z Susan Brockman i miał jeszcze jedno dziecko, syna.

Jiménez nadal tworzył małe rzeźby, obrazy i rysunki, z których niektóre zostały zakupione przez takie instytucje jak Museum of Modern Art i Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku oraz Art Institute of Chicago. Mieszkając na południowym zachodzie, zaczął koncentrować się na tematyce westernowej i południowo-zachodniej. Jego seria Progress z 1974 roku, wraz z innymi pracami, badała brutalną rzeczywistość kryjącą się za konwencjonalnymi opowieściami o Zachodzie; Progress I ukazuje indiańskiego myśliwego przebijającego strzałą bawoła, któremu z pyska kapie krwawa ślina. Z powodu rosnącego prestiżu i nowego ukierunkowania na region, Jiménez zaczął zdobywać zamówienia na duże rzeźby, które miały być montowane w przestrzeni publicznej w rozwijających się miastach Południowego Zachodu. Jego pierwszym publicznym zleceniem była rzeźba o nazwie Vaquero, która miała być zainstalowana w Houston’s Tranquility Park, obok ratusza.

Prace wzbudzały kontrowersje

Rzeźby publiczne, z ich dużą publicznością, często stają się piorunochronami dla kontrowersji, a prace Jiméneza, z ich szorstkim realizmem i ostrymi agendami społecznymi, były być może bardziej kontrowersyjne niż większość. Kowboj przedstawiony w Vaquero był Meksykaninem, a ponadto wymachiwał pistoletem podczas jazdy konnej. Oba wizerunki były historycznie poprawne; w zamyśle Jiméneza rzeźba miała być korektą tradycyjnych wyobrażeń o kowbojach, które generalnie przedstawiały ich jako Anglo-Amerykanów i uświęcały przemoc nieodłącznie związaną z życiem na Zachodzie. Jednak władze miasta nie zgodziły się na instalację rzeźby w pierwotnym miejscu i zamiast tego zaproponowały lokalizację w Moody Park, w dzielnicy zamieszkanej głównie przez Latynosów. Tam również rzeźba spotkała się z krytyką. Jiménez spotkał się jednak z lokalnymi aktywistami, aby przedyskutować pracę, a rezultatem było silne poparcie społeczności dla zachowania rzeźby. Schemat oficjalnej dezaprobaty, po której następowało oddolne wsparcie, powtórzył się jeszcze kilkakrotnie w trakcie kariery Jiméneza. Odlew Vaquero został później zainstalowany przed Smithsonian Institution’s Museum of American Art w Waszyngtonie, D.C.

Wśród najbardziej znanych rzeźb Jiméneza była Południowo-zachodnia Pieta (1984), która połączyła chrześcijańskie i rdzennie amerykańskie wyobrażenia. Przedstawia ona mitologicznych kochanków Popocatepetl i Ixtacihuatl, od których nazwano dwa wielkie wulkany w pobliżu miasta Meksyk; zmarła Ixtacihuatl leży na kolanach kochanka, w pozie przypominającej słynną rzeźbę Michała Anioła przedstawiającą Matkę Boską trzymającą martwe ciało Jezusa. Postacie są osadzone w grzbiecie łysego orła. Również ta rzeźba spotkała się z krytyką aktywistów. “Krytycy, którzy twierdzą, że przedstawia ona następstwa gwałtu na indiańskiej pannie przez hiszpańskiego konkwistadora, mówią, że jest obraźliwa dla osób o hiszpańskim dziedzictwie” – czytamy w artykule Albuquerque Journal cytowanym przez Santiago. Rzeźba została przeniesiona do dzielnicy Martineztown w Albuquerque.

Niektóre z rzeźb Jiméneza odnosiły się bezpośrednio do doświadczeń meksykańsko-amerykańskich, takich jak Border Crossing (1989), która pokazała mężczyznę niosącego na ramionach swoją rodzinę podczas przekraczania Rio Grande (Rí Bravo del Norte) do Stanów Zjednoczonych. Jednak wraz z rosnącą sławą Jiméneza, zaczął on otrzymywać zlecenia w częściach kraju o niewielkiej liczbie ludności latynoskiej. Sodbuster , który przez wiele lat był montowany w Fargo, w Północnej Dakocie, przedstawiał umięśnionego farmera za dwoma masywnymi wołami. Rzeźba z Pittsburgha w Pensylwanii, nazwana Hunky-Steel Worker, ponownie wzbudziła kontrowersje po tym, jak niektórzy sprzeciwili się określeniu “Hunky” jako etnicznej obelgi wobec osób o wschodnioeuropejskim pochodzeniu. Jiménez miał swoich zwolenników również w Pittsburghu, ale ostatecznie zgodził się na usunięcie tego słowa z rzeźby, która później została przeniesiona na Uniwersytet Massachusetts w Bostonie. Jiménez przedstawił bogate spojrzenie na muzykę country i jej kulturę w Honky Tonk, dużej, częściowo drewnianej rzeźbie przedstawiającej bar i interakcje między jego bywalcami.

Pomimo kontrowersji, które towarzyszyły jego rzeźbom, Jiménez stał się powszechnie uznawany w swoich późniejszych latach jako jeden z najważniejszych rzeźbiarzy amerykańskich. Jego różne zaszczyty obejmowały zaproszenie na obiad w Białym Domu z prezydentem George’em W. Bushem, który podobno podziwiał jego prace. Jiménez pojawił się na niej w czerwonych kowbojskich butach. W ostatnich latach życia artysty doskwierało mu jednak osobiste nieszczęście: rozpadało się jego trzecie małżeństwo, cierpiał na problemy zdrowotne. Oko zranione w dzieciństwie w wyniku wypadku z BB-gunem musiało zostać zastąpione szklanym. Jiménez z trudem dokończył ogromną rzeźbę konia z włókna szklanego i stali o nazwie Mustang, która została zamówiona w 1992 roku przez miasto Denver na nowe lotnisko; miała ona opóźnienia i była przedmiotem sporów prawnych. 14 czerwca 2006 r. rzeźba zsunęła się z dźwigu i wymknęła się spod kontroli, przybijając Jiméneza do belki i przecinając główną tętnicę. Dwadzieścia osiem mil od najbliższego szpitala, zmarł w karetce z powodu utraty krwi. “Znając Luisa, wiem, że dla niego praca była życiem”, powiedziała jego zrażona żona, Susan, w wywiadzie dla Rocky Mountain News. “Ktoś powiedział, że nie mógł wyjść w żaden inny sposób. To było wychowanie Mustanga; Luis umarł w bitwie, bitwie tworzenia”.