Articles

Wyznania dziewicy tantry: What really happens at a tantra workshop

Orgie, siedmiogodzinne sesje seksualne (obwiniaj Stinga), lubieżni guru… Rasistowska reputacja tantry zepchnęła na bok jej duchowe korzenie. Jane Alexander – w nadziei na przezwyciężenie braku pewności siebie co do swojego ciała – wzięła udział w tygodniowym odosobnieniu, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę się dzieje.

Słowo “tantra” zawsze podnosi brwi. W 1990 roku Sting zdawkowo wspomniał o siedmiogodzinnych tantrycznych sesjach seksualnych i na tym się skończyło; nikogo już nie interesowały duchowe cele tantry. Ani to, że seks był pierwotnie tylko jednym z wielu narzędzi w poszukiwaniu oświecenia. Tantra została zaszufladkowana jako, cóż, trochę smutna. Kiedy jechałam krętymi uliczkami Somerset w kierunku tygodniowego warsztatu Living Tantra, nie miałam pojęcia, na co się piszę. Zapisałam się wyłącznie dlatego, że na stronie internetowej obiecano mi “poczucie luzu w twoim ciele”. Te słowa trafiły w sedno.

Odkąd pamiętam, prowadziłam wojnę z moim ciałem. Już jako dziecko nigdy nie czułam się szczęśliwa w swojej skórze. Moja matka była bardzo szczupła, bardzo efektowna i bardzo zakręcona. Nieustannie komentowała mój wystający brzuszek. Kiedy nadszedł okres dojrzewania, pominęłam etap biustonosza treningowego i od razu sięgnęłam po biustonosz z podwójną miseczką D. Z moim obfitym dekoltem i chudymi nogami czułam się boleśnie nieproporcjonalna. Moja mama była zagorzałą zwolenniczką diety i stosowała wobec mnie wszystkie najnowsze, modne metody, ale teraz, po pięćdziesiątce, nadal noszę w sobie ten szczenięcy tłuszczyk. Zdaję sobie również sprawę, że przez całe życie karałam, ignorowałam i nienawidziłam swojego ciała. Nieuchronnie odbiło się to na moich związkach. Kiedy poznałam mężczyznę, którego w końcu poślubiłam, nie mogłam uwierzyć, że podoba mu się moje ciało. Po 20 latach spędzonych razem nadal nie mogłam nie zapalić światła, kiedy uprawialiśmy seks. Rozstaliśmy się trzy lata temu i czułam się tak, jakbym wyłączyła wyłącznik mojej seksualności raz na zawsze.

Jak, u licha, wyobrażałam sobie, że warsztaty tantryczne mnie naprawią? Spłynęła na mnie fala niepokoju. ‘Witaj!’ powiedział młody facet w czerwonych spodniach haremowych. Zaprowadził mnie do centrum odosobnień, gdzie uśmiechnięta kobieta podała mi do podpisania formularz zrzeczenia się odpowiedzialności. Mój wzrok przykuła jedna linijka: “Przyjmuję odpowiedzialność za moje własne bezpieczeństwo osobiste i seksualne podczas całego kursu”. Była tam wzmianka o prezerwatywach. Zaczerwieniłam się. To była tantra – jak sądziłam, co się stanie? Extreme tickling?

Photo by Tara Moore

‘Did you bring your blindfold?’ asked the woman, tapping a copy of the ‘what to bring’ list. ‘Er, no. Musiałem to przeoczyć. Uciekłem do swojego pokoju. Był mały, ale przynajmniej było gdzie się schować. Po kolacji przeszliśmy do sali grupowej. Rozejrzałem się i poczułem ulgę, że moi współuczestnicy byli różnych kształtów i rozmiarów, i obejmowali szeroki zakres wiekowy – od lat 20-tych do 70-tych.

‘Witamy,’ powiedziała Jan Day, wysoka, szczupła kobieta ubrana na czerwono (czerwień jest wyraźnie ‘rzeczą’ tantry). ‘Zacznijmy od powiedzenia trochę o tym, czego chcecie od warsztatów’. Niektórzy mieli nadzieję uzdrowić stare emocjonalne rany; inni chcieli, aby ich małżeństwa były głębsze lub ich życie seksualne bardziej satysfakcjonujące. Mój cel był skromny; chciałam polubić swoje ciało – nawet tylko trochę.

Jako ekspert od związków i trener, Jan prowadzi warsztaty od 18 lat. ‘To nie jest agencja matrymonialna’ – powiedziała stanowczo. I nie jest to szkolenie do orgii. Zgadza się, że wielu ludzi myśli, że tantra to wszystko o seksie – nauka różnych pozycji i osiąganie lepszych orgazmów – i ostrzega, że niektóre kursy tantry są w rzeczywistości niewiele więcej niż pretekstem do seksu grupowego lub dla tantrycznego ‘guru’ do uprawiania seksu z uczniami. Kursy Jana są jednak dla tych, “którzy chcą doświadczać bogatszych związków, głębszej intymności i bardziej autentycznego połączenia z innymi”. Tak, seks jest częścią tego, ale wyjaśnia, że chodzi również o to, aby czuć się swobodnie w swoim ciele, nauczyć się, jak komunikować swoje granice i pozwolić sobie na bycie wrażliwym. Poprosiła wszystkie kobiety o przejście na jeden koniec sali, a wszystkich mężczyzn na drugi. Teraz zamknijcie oczy. Jak się czujesz jako kobieta? Jak się czujesz jako mężczyzna?”. Natychmiast zdałam sobie sprawę ze wszystkiego, czego nienawidzę w moim ciele i jak nigdy nie czułam się naprawdę jak kobieta przez całe moje życie.

Tej nocy spałam niespokojnie. Byłam więcej niż wyzwaniem. Następnego ranka podłoga w sali konferencyjnej była wyłożona materacami. Wybrałam jeden w odległym kącie i założyłam opaskę na oczy do medytacji. Zaczęliśmy od rozluźnienia naszych ciał. Jest to technika mająca na celu uspokojenie naszych zapracowanych umysłów – i działa znakomicie. Raz ty trząsłeś out ciało i uwalniałeś whatever emocje wzrastają up inside, zatapiający w głębokiej medytaci jest doddle.

I kochać medytację. Kto potrzebuje ciała, kiedy można się zgubić w swoim umyśle? Mimo to nie zamierzałem tak łatwo się od niej uwolnić. Dla mnie tantra jest ścieżką rozwoju duchowego, która wykorzystuje wszystko w życiu, aby uczyć się i wzrastać w świadomości. Podstawową koncepcją tantry jest to, że każda część życia jest pokarmem dla rozwoju duchowego – od najgłębszej medytacji po zmywanie naczyń. Chociaż tantra stała się znana jako ‘joga seksu’, powinna być raczej nazywana ‘jogą wszystkiego’.

Zaczęliśmy od małych grup, pracujących po trzy lub cztery osoby. Stałem w środku mojej grupy na pierwsze ćwiczenie dotykowe, czując się jak nerwowe zwierzę, przygotowane do ucieczki przy najmniejszym węchu niebezpieczeństwa. Jakaś kobieta podeszła i delikatnie pogłaskała mnie po ramieniu. To było cudowne uczucie. Tak,” powiedziałam. Wtedy wystąpił mężczyzna; jego palce chwyciły moje włosy. Nie,” powiedziałam, a on się odsunął. Celem jest znalezienie swoich granic” – powiedziała Jan – “Odkrycie, co jest dla Ciebie dobre, a co nie. Masz kontrolę i możesz wyrazić niechęć lub przestać w każdej chwili.’

Tara Moore

Jak dotąd wszystko było w porządku. Ludzie w mojej grupie byli mili, a moje obawy, że tantra może być siedliskiem perwersyjnych obmacywaczy zaczęły słabnąć.

Jan zwrócił uwagę, że możemy być niewiarygodnie okrutni w stosunku do naszych własnych ciał. ‘Wyobraź sobie, że dzwonisz do swojej najlepszej przyjaciółki i mówisz jej, że jej uda są ogromne. Oczywiście nie zrobiłabyś tego, a jednak z radością wyśmiewamy się z własnych ud. Jesteśmy jedynymi istotami na planecie, które wstydzą się swoich ciał. Powinniśmy je zaakceptować i pokochać.’

Ale ta klauzula o prezerwatywach utkwiła mi w głowie i nie sposób było się zrelaksować i cieszyć każdym ćwiczeniem (choć niektóre były urocze), bo martwiłam się o to, co będzie dalej.

To, co nastąpiło potem, całkowicie mnie zrzuciło. Jan zaprosił nas do zdjęcia tak wielu – lub tak niewielu – ubrań, jak tylko chcieliśmy. Wykręciłam się z moich legginsów i zamarłam. Wokół mnie ludzie rozbierają się bez zastanowienia. Zaczęły się we mnie budzić trudne uczucia. Panika. Wstyd. Poczucie winy. Strach. Złość. Patrzenie na ludzi, którzy czują się tak swobodnie w swoich ciałach, złamało mnie. Zaczęłam płakać. Ale kiedy ocierałam łzy, zdałam sobie sprawę, że nie wszyscy byli nadzy. Wielu miało na sobie bieliznę, niektórzy byli w pełni ubrani, ale wszyscy chodzili pozornie bez poczucia winy czy wstydu. Wywierałam na siebie presję.

Tej nocy ledwo spałam. Zawsze przepychałem się przez strach. Mimo strachu zjechałem kiedyś na paralotni z góry, bo wszyscy inni to robili. Tutaj nie było to właściwe podejście. ‘Rób tylko to, co czujesz, że jest właściwe’ – powtarzał nam wielokrotnie Jan. Wstrząsnąłem sobą. Czy chcę uprawiać seks z nieznajomymi? Nie. Czy chcę być głaskana przez ludzi, z którymi czuję się dobrze? Być może. Czy chcę zdjąć wszystkie moje ubrania? Do diabła, nie! People pleasing było coś zrobiłem całe moje życie i to musiało się zmienić.

Następnego dnia ćwiczenia były surrealistyczne. Usiadłem na materacu z dwoma poduszkami reprezentującymi moją matkę i ojca. Łzy przyszły łatwo, gdy przypomniałem sobie mojego ojca, który zmarł, gdy miałem dziesięć lat. Potem mój smutek zamienił się w gniew, gdy podniosłem poduszkę reprezentującą moją matkę. Byłam wściekła. Zdałam sobie sprawę, że moja matka była jedyną osobą, której pozwalano na seksualność w naszym domu; że wszystkie negatywne wiadomości, jakie miałam na temat mojego ciała, pochodziły od niej. Czy była zazdrosna o moje młode ciało? Czy czułam, że powinnam się zakrywać, żeby jej nie zagrażać? Nie byłam pewna, ale wiedziałam, że to nie jest normalny, zdrowy sposób na wychowanie małej dziewczynki. Z warknięciem chwyciłam poduszkę i stwierdziłam, że ją gryzę. Tak, żułam moją matkę jako poduszkę i czułam się fantastycznie.

Tej nocy spałam jak dziecko. Ironia nie umknęła mojej uwadze. W ciągu następnych kilku dni zdałam sobie sprawę, że dla mnie tantra to nie tyle seks, co odnalezienie mojej wewnętrznej autentyczności. Czułam się wyzwolona.

Zdałam sobie również sprawę, jak bardzo kocham dotyk – jest coś zupełnie pysznego w byciu delikatnie głaskaną wiedząc, że to pójdzie tak daleko, jak chcesz i nie dalej. Ostatniego dnia miałam swoją “inicjację”. Musieliśmy wybrać trzy osoby, które będą nam “służyć”. Wybrałam dwóch mężczyzn i kobietę, przy których czułam się całkowicie bezpiecznie. Zanim rozpoczęła się ceremonia inicjacji, przedyskutowałam z nimi gdzie i jak chcę być dotykana, i zdecydowałam się na całkiem nieokiełznany plan gry, który obejmował dużo głaskania i masażu, a zero pieszczot, pieprzenia czy pieprzenia.

Położyłam się na przytulnym gnieździe materacy, odziana jedynie w sarong, i zaczęłam oddychać w dokładny sposób, jakiego nas nauczono. Każdemu wdechowi towarzyszyło małe pochylenie miednicy. Kiedy wydychałam powietrze, pozwoliłam podstawie mojego kręgosłupa wbić się w materac i czułam się zupełnie naturalnie, kiedy moje asystentki zaczęły delikatnie głaskać moje ciało. Połączenie dotyku, oddychania i medytacji wprowadziło mnie w głęboko zmieniony stan i w pewnym momencie poczułam, że coś wewnątrz mnie odpuszcza i poddaje się. Wpadłam w niezwykłe miejsce, poza czasem i przestrzenią, gdzie byłam całkowicie, całkowicie sobą, jednostką, a jednocześnie niesamowicie połączoną. Totalnie hipisowski dippy? Oczywiście. Ale kto by się tym przejmował, gdy czułem się tak wzniośle?

Każda inicjacja była inna; niektórzy wybierali pozostanie w pełni ubrani i minimalny dotyk, inni plumped dla całkowicie nagich z ciężkimi pieszczotami, niektórzy mieli penetracyjny seks i krzyczące orgazmy, aby iść z tym. Jeszcze kilka dni temu myśl, że mogłabym być w pokoju z ludźmi uprawiającymi seks obok mnie, byłaby nie do pomyślenia. Dzisiaj nie zmrużyłam oka. W rzeczywistości byłem pod wrażeniem, a nawet trochę zazdrosny.

Wróciłem do domu wysoki jak latawiec, zakochany we wszystkim i wszystkich. Kolory wydawały się jaśniejsze, muzyka bardziej melodyjna. Ludzie wciąż pytali, gdzie byłem i co robiłem. ‘Tak jakbyś błyszczał’ – powiedział jeden z przyjaciół. ‘Cokolwiek to jest, chcę trochę tego’. Kiedy wyjaśniłem, że to tantra, przyjaciele założyli, że będę się ścigał w poszukiwaniu nowego związku lub szukał partnerów do uprawiania dużej ilości przygodnego seksu. W rzeczywistości zdałam sobie sprawę, że nie chcę związku. Potrzebowałam czasu w samotności, w pełni zanurzona w moim własnym życiu, w pełni doceniając moje ciało i jego wrodzoną zmysłowość. Tantra nie jest szybkim rozwiązaniem i nie będzie dla każdego. Nie mogę powiedzieć, że jestem zakochana w swoim ciele, ale przynajmniej czuję się wobec niego o wiele bardziej życzliwa. Zapomnij o Stingu. Jeśli to jest tantra, chcę jej więcej.

  • Słowo tantra oznacza “wyzwolenie poprzez ekspansję umysłową” – uczy, że możemy stać się jednością ze stworzeniem poprzez radosne przyjmowanie wszystkiego w życiu.
  • Mówi się, że jest to najstarsza wschodnia tradycja filozofii i praktyki duchowej, pochodząca sprzed ponad 5000 lat z Indii.
  • Chodzi o seks. Seks jest postrzegany jako forma głębokiej medytacji i uwielbienia – jest to sposób na połączenie się z boskością. Teoria głosi, że wszechświat był kiedyś szczęśliwie zjednoczony, symbolizowany przez niekończący się radosny stosunek boga Sziwy i bogini Śakti. Potem wszechświat się rozpadł i stworzenie zostało podzielone. Tantra ma na celu odtworzenie tej oryginalnej boskiej unii.
  • Nie chodzi tylko o seks. Podstawowym założeniem tantry jest to, że wszystko w życiu może pomóc w rozwoju duchowym. Zdrowe odżywianie się i bycie miłym dla siebie i innych to tantra.
  • Praktykujący tantrę używają jogi fizycznej, medytacji i technik oddechowych, aby osiągnąć głębsze stany świadomości poprzez ciało
  • Seks uprawia się bardzo powoli. Polega na tym, że para medytuje nad joni (sromem) i lingamem (penisem), zanim kobieta wprowadzi penisa mężczyzny do swojego wnętrza. Kiedy erekcja mężczyzny jest już trwała, siedzą nieruchomo, patrząc sobie w oczy, wizualizując czakry (centra energetyczne ciała) i pogrążając się w mistycznym zjednoczeniu. W idealnej sytuacji doświadczasz orgazmu całego ciała.

Sposoby na włączenie korzyści płynących z tantry do codziennego życia:

  • Honoruj swoje ciało. Stań nago przed lustrem i skup się na tych częściach, które ci się podobają. Pomyśl o niesamowitej pracy, jaką wykonuje twoje ciało. Zrób sobie masaż pachnącymi olejkami.
  • Kultywuj zmysłowość. Stań się świadoma smaku potraw, zapachów i dźwięków wokół ciebie.
  • Praktykuj łączenie się ze swoim partnerem. Usiądź naprzeciwko siebie, trzymaj się za ręce i oddychaj naturalnie. Teraz nawiąż kontakt wzrokowy i spróbuj zsynchronizować się z oddechem drugiej osoby.

Jan Day prowadzi warsztaty i sesje z tantry; Jane uczestniczyła w Living Tantra 1; janday.com

.